Przestałabym się poświęcać

3 Paźdź

Dla nikogo i dla niczego. Bo byłabym świadoma, że to wybór, za który ktoś musi zapłacić. Od 19 miesięcy opiekuję się moją córką. Wcześniej przez 5 miesięcy ciąży nie mogłam wstawać z łóżka. Zdałam sobie sprawę, że w sumie daje to dwa lata, podczas których możliwości swobodnego zaspokajania moich potrzeb były bardzo ograniczone. Z jednej strony to moja decyzja, z drugiej zmęczenie, obniżony nastrój i brak energii dały mi ostatnio do myślenia. Wybieram bycie z córką w domu – rezygnując z wielu ważnych potrzeb – ale płacimy za to obie – ona ma przy sobie nieszczęśliwą mamę (a w przyszłości ciężki bagaż, że matka poświęciła dla niej sporo radości), ja tracę poczucie, że żyję pełnią życia. Mój partner płaci poczuciem winy, moje przyjaciółki czasem, który poświęcają na słuchanie o mojej frustracji. Gdybym dorosła zadbałabym, aby lepiej to wszystko wyważyć. Dałabym sobie prawo aby zadbać o siebie. Przestałabym stosować wobec siebie oczekiwanie, że będę mamą idealną. Bo lepiej być mamą szczęśliwą. Jakby to mogło wyglądać w codziennym życiu? Na przykład tak, że dwa razy w tygodniu po powrocie mojego partnera z pracy zrobiłabym sobie wychodne, realizując w ten sposób potrzebę kontaktu z innymi (to jedna z moich najważniejszych potrzeb). Albo przestałabym gotować specjalnie dla niej. Zapisałabym się na kurs tańca. Częściej odwiedzałabym znajomych razem z córką. Raz w miesiącu zrobiłabym sobie weekend tylko dla siebie. Zadbałabym o czas na wypoczynek i relaks. Czasem prosiłabym koleżanki żeby posiedziały z małą. Wynegocjowałabym z partnerem, że chociaż 2 razy w tygodniu wraca wcześniej niż o 19 z pracy (no i co z tego, że stoi w korkach?), przestałabym kupować stwierdzenie, że mój partner „pomaga mi” w opiece nad dzieckiem – a bardziej forsowałabym stanowisko, że oboje jesteśmy za nie tak samo odpowiedzialni i konsekwencje takiego postawienia sprawy.

Czy Wy też macie takie obszary, gdzie się poświęcacie? W imię czego to robicie? Co mogłoby się zmienić gdybyście „dorosły”?

Advertisements

komentarze 3 to “Przestałabym się poświęcać”

  1. mojajoga Czerwiec 1, 2012 @ 7:29 am #

    Gdybym przeczytała to 16 lat temu, być może moje życie wyglądałoby teraz inaczej. Być może … Ale TERAZ cieszę się, że tu trafiłam i jestem wdzięczna, że mogę czytać ten blog. Dziękuję za to, co robisz i ślę myśli pełne wdzięczności za Twoją pracę.

  2. Narcyza Wrzesień 6, 2012 @ 10:40 pm #

    Jeśli się poświęcam to dla innych -jeśli wiem, że jakieś moje wyrzeczenie może dać radość bliskiej osobie. Nie widzę z tym nic złego, raczej empatię.
    Np. rezygnuję ze spędzania „po swojemu”, żeby w tym czasie pomóc mojej mamie.

  3. dominika Grudzień 13, 2012 @ 2:30 pm #

    Najczęściej poświęcam się i poświęcałam dla moich rodziców. Właściwie dziwi mnie to stwierdzenie.kiedy już je napisałam… Dodatkowo robię to bardzo nierówno: albo wpadam w przedkładanie ich potrzeb nad moimi albo kategorycznie urywam to i wracam do bezpiecznego dystansu w sensie psycho-geograficznym. Gdybym dorosła potrafiłabym utrzymać to w większym stopniu w równowadze. Umiałabym odróżnić ich oczekiwania od moich potrzeb, To co robię dla budowania relacji od tego co jest przekroczeniem moich granic i daremnym poświęceniem. Ucinać manipulacje i być bardziej asertywną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: