Archive | Grudzień, 2011

Pamiętałabym, że czułość zaczyna się od szacunku

8 Gru

Na początku związku na etapie zakochania czułość przychodzi nam automatycznie, wraz z namiętnością i zaufaniem, że jesteśmy bezpieczni i kochani. Po mniej więcej dwóch latach namiętność zmienia się w intymność i wówczas, jeśli o nią świadomie nie zadbamy, czułość zniknie z naszego związkowego pejzażu. Ostatnio bardzo za nią tęsknię – żeby jej doświadczać od partnera, ale jeszcze bardziej aby nią obdarzać. Kojarzy mi się z otwartym sercem, przepływem, obcowaniem z drugim człowiekiem w wielkiej delikatności i zachwycie, w swoim najlepszym wydaniu. Piotr Fijewski w wywiadzie dla Magazynu Charaktery określił czułość „siostrą miłości”, stanem wzruszenia drugą osobą, poruszenia emocjonalnego w bliskim empatycznym kontakcie. A jego żona, Maria Fijewska dodaje: „Czułość jest okazaniem delikatności i uznania  dla wartości, jaką jest druga osobą”.

Zainspirowała mnie rozmowa z moją psychoterapeutką i jej przekonanie, że po zakochaniu bazą i warunkiem koniecznym czułości w związku jest szacunek do partnera czy partnerki. Czytaj dalej

Zamieniłabym poczucie winy na poczucie odpowiedzialności

6 Gru

Przez długi czas wydawało mi się, ze poczucie winy, chociaż nieprzyjemne, ma jednak duży sens – pokazuje gdzie postąpiliśmy wbrew swojej potrzebie troski o innych – czyli ma być takim biciem na alarm, że warto zmienić kurs. Ostatnio jednak rozmowa z psychoterapeutką uświadomiła mi, że samo to uczucie jest jednocześnie bardzo egocentryczne, niekonstruktywne i zatrzymuje nas w miejscu. Kiedy przeżywamy poczucie winy, skupiamy się swoich nieprzyjemnych uczuciach, nasza energia jest zaangażowana w próbę poradzenia sobie z nimi – poprzez racjonalizowanie,  usprawiedliwianie się, użalanie się nad sobą, dokładanie sobie ocen i oskarżeń, wypieranie, itp. Generalnie – nic z tego nie wynika jeśli chodzi o człowieka, którego potraktowaliśmy niespójnie z naszymi wartościami i w jakiś sposób przyczyniliśmy się do jego cierpienia.

Dotarło do mnie, że poczucie winy powinno być tylko pierwszym krokiem. Czytaj dalej

Przestałabym być osobą o nieograniczonych potrzebach w świecie ograniczonych zasobów

2 Gru

Jakiś czas temu dotarło do mojej świadomości z całą ostrością, że rzecz, której pragnę dałaby mi tylko krótkotrwałą satysfakcję. Tak, jak i każda inna. To odkrycie skonfrontowało mnie z bezsensem gonienia za coraz to nowymi potrzebami oraz inwestowania w to czasu i energii – marnowania zasobów swoich i świata. Jon Kabat-Zinn w książce „Życie piękna katastrofa” tak to podsumowuje: „Jeśli dostaniemy to, czego chcemy, zwykle chcemy czegoś następnego. Umysł znajduje coraz to nowe potrzeby, by czuć się szczęśliwym czy spełnionym. Z tego względu bieżąca sytuacja rzadko zadowala nas na długo, nawet jeśli panuje spokój i czujemy satysfakcję. ”

Zjawisko hedonistycznej adaptacji (przyzwyczajania się do tego, co przynosi radość) sprawia, że podobno poziom szczęścia osób sparaliżowanych i takich, które wygrały miliony na loterii bywa zbliżony. Czytaj dalej