Pytałabym, jaki jest mój dar dla świata – moja medicine

2 Mar

Gdybym miała zrobić ranking najważniejszych czy najbardziej priorytetowych rzeczy w tym moim przedłużonym dorastaniu, ta byłaby z pewnościa w pierwszej trójce. Jest coś niezwykle kojącego w znalezieniu odpowiedzi  na pytanie, co jest moim darem, moim wyjątkowym talentem, czymś, czego do świata nie może wnieść nikt inny. Mnie osobiście daje to poczucie ukorzenienia, takiej podstawowej życiowej bazy. Dodaje pewności siebie. Ułatwia podejmowanie ważnych i mniej istotnych decyzji. Wnosi poczucie sensu, zaufanie, że dobrze przeżywam swoje życie.

Tanna Jakubowicz-Mount w rozmowie z Renatą Dziurdzikowską (marcowe Zwierciadło) mówi: Rodzimy się z pakietem niezwykłych darów, zasobów i potencjału. Dojrzewanie to dojrzenie tych talentów w sobie i urzeczywistnienie ich w swoim życiu. Indianie mówią, że każdy ma swoją medicine, czyli uzdrawiającą moc. A Renata dodaje: „To jest to wszystko wyjątkowe w nas, co daje impuls do rozwoju i działa na innych krzepiąco, inspirująco, otwierając ścieżki poszukiwań.”

Kiedy zastanawiałam się co jest moją medicine, przypomniałam sobie jak w dzieciństwie wydawałam magazyn dla mojej rodziny – z dostępnych (nie oszukujmy się, najładniejsze zdjęcia pochodziły z Kraju Rad:-)) wówczas gazet i książek wycinałam najciekawsze dla mnie kawałki tekstów itp., dodawałam własne komentarze. To była wielka frajda – móc się tym dzielić z innymi. Potem, niestety, nastąpił wieloletni okres zagubienia… a raczej poszukiwań: studia na zarządzaniu, praca w agencjach reklamowych, Gazecie Wyborczej, organizacjach kobiecych, pozarządowych, studia genderowe, studia w Szwecji – wszędzie coś mnie uwierało i mimo niewątpliwie ciekawych aspektów, nie dawało spełnienia.

Dziesięć lat temu w rozwojowej grupie kobiet spotkałam Lucynę – i okazało się po jakimś czasie, że obie mamy podobnie – chcemy się dzielić z innymi tym, co pomaga nam pełniej żyć. Już po kilku miesiącach od decyzji, że wchodzimy w to całą energią – ruszył PROGRESSteron – Rozwojowy Festiwal dla Kobiet, którego intencją jest zgromadzenie w jednym miejscu i czasie najciekawszych propozycji rozwojowych dla kobiet w danym regionie. W marcu odbędzie się w sześciu miastach Polski jego 25 edycja: setki warsztatów dla tysięcy kobiet. I znów, kiedy się temu przyglądam z boku, widzę, że od początku cieszyła mnie w tym podobna jakość jak w wydawaniu pierwszej gazetki – możliwość dzielenia się z innymi moimi inspiracjami, rzeczami, które dają moc i pozwalają czerpać więcej z życia. Rick Jarrow pisze o tym, że jeśli już naprawdę odpowiemy na swoje powołanie, pojawią się sojusznicy, pomagający  w jego urzeczywistnieniu. Naprawdę tego doświadczyłam. Kiedy założyłyśmy Dojrzewalnię – kierując się wielką chęcią dzielenia się z kobietami tym, co dawało nam siłę – to mimo iż wówczas byłyśmy nikomu nieznaną firmą – zaczęły nas wspierać organizacje, czasopisma, niezwykli ludzie, ze wszystkich stron Polski pojawiały się kobiety, które chciały się zaangażować w nasze działania, współtworzyć Festiwal i uczestniczyć w nim. To był niesamowity feedback ze świata, że jesteśmy na właściwej drodze. Swojej drodze.

Siedem lat temu pojawiła się w moim życiu i zmieniła je zdecydowanie na lepsze, głębsze i łatwiejsze – metoda Nonviolent Communication (Porozumienie Bez Przemocy). To moja wielka fascynacja, filozofia codziennego życia i źródło wiary, że w świecie jest miejsce dla każdego i możliwe jest połączenie rożnych potrzeb bez poświęcania się.  Setki godzin spędzonych na treningach NVC w różnych miejscach Europy zaowocowały tym, ze znów mogłam się tym podzielić z innymi – założyłyśmy w Dojrzewalni Szkołę Trenerów Komunikacji opartej na Empatii, Studium Porozumienia Bez Przemocy, powstał internetowy Program Ambasadorzy Empatii, w którym udział wzięło już ponad tysiąc osób.

W ostatnich latach dzielę się z innymi moim kolejnym odkryciem – Zen Coachingiem – metodą pomagającą transformować lęk, samotność, zagubienie w spokój, zaufanie do siebie, miłość i siłę. Bez wysiłku, bez napięcia podążać ścieżką serca. Być tu i teraz, z łagodnością podchodzić do wszystkiego, co w nas się wydarza.

Czy więc moją medicine, moim darem jest integrowanie różnych rozwojowych inspiracji i przekazywanie tego dalej? Tak mi się wydaje. Na pewno wiem, że kiedy realizuję ten scenariusz, mam poczucie radości, łatwości, życiowego sensu i spełnienia.

Praktyka

Rick Jarrow, autor  książki „Antykariera. W poszukiwaniu pracy życia”, zachęca do zadawania sobie ważnych pytań, które mogą być pomocne w odkrywaniu życiowego powołania i płynącego z niego kierunku.

Co naprawdę domaga sie zrobienia przeze mnie w życiu?

Co jest moją dharmą, prawem rządzącym moja własną istotą?

Jak mogę dawać pełen wyraz ożywiającej mnie i przepływajacej przeze mnie energii życia, żeby jednocześnie służyło to temu życiu?

Co sprawia, że moje serce śpiewa?

Co nadaje mojemu życiu wartość?

Co jest moją pasją?

Na czym zależy mi bardziej niż na czymkolwiek innym?

Jak chcę przeżyć moje życie?

Moja przyjaciółka od długiego czasu szuka pomysłu na pracę. Kieruje się przy tym głównie kategorią zysku – pyta siebie i innych, co opłaci jej się robić. Patrzę na te poszukiwania z pewnego rodzaju smutkiem, bo wierzę, że dopiero działanie z miejsca pełni może przynieść jej i światu obopólną korzyść.

Dlatego do ważnych pytań z tego obszaru dodałabym jeszcze:

 Czym chcę się dzielić? Co mogę i chcę dać innym?

Dlaczego warto zadawać sobie i opowiadać na te pytania? Bo życie jest jedno i wielką stratą byłoby nie zrealizować tego, co mogę wnieść do świata tylko ja. I jeszcze, bo to naturalna droga rozwoju i sposób na życiowe spełnienie. Jak to podsumowuje prof. Piotr Oleś w rozmowie z Agnieszką Sową o dorosłości, dojrzałości i życiowej mądrości (Poradnik psychologiczny Polityki, tom 9):  „Dojrzała dorosłość oznacza autorską syntezę dwu motywów: samorealizacji i działania na rzecz innych. Są badania psychologiczne, które wykazują, iż ludzie, którzy potrafią zaangażować się lub dodać do swojego życia cele ponadindywidualne, po pierwsze czują się szczęśliwsi, bardziej spełnieni, po drugie – rzeczywiście ich poziom adaptacji, dojrzałości i funkcjonowania jest na ogół wysoki. Natomiast koncentracja tylko na samorealizacji oznacza niepełny rozwój.”

Bardzo poruszył mnie sposób, w jaki pisze o tym James Hollis, jungowski psychoanalityk, w książce „Odnaleźć sens w drugiej połowie życia. Jak wreszcie naprawdę dorosnąć”. Twierdzi on, że dorastanie polega na przyjęciu osobistej odpowiedzialności, czyli: „znalezieniu tego, co jest dla nas prawdą i następnie podporządkowaniu temu swego życia” oraz „pokornym uznaniu tego, co pragnie urzeczywistnić się przez nas.Jeśli ego nie ustąpi drogi tej energii, która pragnie żyć poprzez nas, to stratuje nas ona w patologicznych wybuchach, albo coś istotnego umrze w naszym wnętrzu, mimo, ze nasze ciała będą funkcjonowały jeszcze przez kolejne dziesiątki lat. Choć możemy unikać odpowiedzi na nie, to jednak wszyscy codziennie słyszymy te imperatywne wezwania: znajdź coś, co jest dla ciebie prawdą; znajdź w sobie odwagę, aby żyć w zgodzie z nią, a z czasem świat zacznie cię szanować (choć początkowo możesz wprawić innych ludzi w zakłopotanie i wystraszyć ich).”

Czasami, mimo odpowiedzi nie jest łatwo rozpocząć tę właściwą podróż: „Płącą dobrze, warunki socjalne sa dobre i samo zajęcie jest dobre, ale w głębi serca czujemy, że zawiedliśmy samych siebie, że nie żyjemy zgodnie z tym, po co przyszliśmy na świat”. ”  Nasze powołanie często może dawać znać o sobie poprzez dokuczliwe objawy, choroby i odczucia dyskomfortu. (…) Usłuchanie tego wezwania w jakiejkolwiek formie jest aktem odwagi. Poprowadzi cię ono do odpowiedniego działania, a to, że jest ono odpowiednie poznasz po wypełniającej cię jasności, ożywieniu i spokoju. (Rick Jarrow, „Antykariera. W poszukiwaniu pracy życia”.)

Warto czuć, że wiem, po co żyję, że moje życie jest bujne, soczyste, sensowne, takie, jak ma być, ważne dla świata. Że mocno je trzymam w swoich rękach. Że odpowiadam na wołanie  z głębi duszy, że służę większemu planowi.

Praktyka

Polecana przez Ricka Jarrow’a: „Możesz zapytywać wszechświat. Udaj się do świętego miejsca, miejsca, które ma dla ciebie jakieś znaczenie, i zapytaj obłoki, drzewa, albo Boga, co naprawdę domaga się zrobienia przez ciebie w życiu. Pytaj z całego serca, z trzewi i pytaj nie jak petent, ale jak istota palona gorączką zapytywania, ogarnięta pasją głębokiego poznania. Pytaj, a energia zostanie wprawiona w ruch. (…) Zapytaj, czego trzeba ci się nauczyć, co masz robić, co powinieneś stworzyć, aby znaleźć sie w optymalnej dla ciebie przyszłości. Jakie cechy musisz rozwinąć w sobie, aby stać się tym, kim jesteś w ostatecznym wymiarze?”

Praktyka

Czy to jest łatwe czy ciężkie?

Kare Landfald, twórca metody Zen Coaching zachęca, aby to pytanie zadawać sobie przy okazji różnego typu decyzji, ale szczególnie pomocne będzie w przypadku odkrywania naszego życiowego powołania. Jeśli nasz pomysł na siebie wydaje się trudny, przytłaczający, to raczej nie jest dobry trop. Rick Jarrow też potwierdza, że uczucie płynięcia z nurtem energii jest czymś, na co warto poczekać

Praktyka

Pytać siebie: „Jakie życie boję się urodzić? Jeśli nie teraz, to kiedy?” (Clarissa Pinkola Estes, „Biegnąca z wilkami”)

Praktyka

Kare Landfald proponuje pytać siebie wciąż i wciąż: Za czym tęsknię? Za czym tęskni moje serce? Już samo zapytywanie sprawia, że dotykamy w pewien sposób tych ważnych dla nas jakości, a jeśli pewne z nich pojawiają  się często na naszej liście, warto się baczniej im przyjrzeć – być może poprowadzą nas w stronę naszego powołania. Moja lista na dziś – Tęsknię za:

    • miłością
    • otwartością
    • zaufaniem do siebie
    • zaufaniem do życia
    • kontaktem
    • ugruntowaniem
    • zmianą
    • inspiracją
    • docenieniem
    • odpoczynkiem
    • byciem w  świecie
    • zmienianiem świata na lepsze
    • byciem tu i teraz
    • odwagą
    • pewnością siebie
    • przepływem
    • lekkością
    • mądrością
    • spokojem
    • wspólnym działaniem
    • ciepłem
    • słońcem
    • muzyką
    • tańcem
    • dotykiem
    • delikatnością
    • czułością
    • spełnieniem
    • dojrzałością
    • zrozumieniem
    • autentycznością
    • szczerością
    • przytuleniem
    • ciekawością
    • za dzieckiem w sobie
    • zaufaniem do swojego ciała
    • odprężeniem w czyiś ramionach
    • podążaniem za sercem
    • byciem zachwyconą światem
    • prostotą
    • przestrzenią
    • energią w sobie
    • cieszeniem się sobą
    • wpływem na świat
    • byciem z innymi
    • wspólnym śmiechem
    • swobodą
Reklamy

Komentarze 3 to “Pytałabym, jaki jest mój dar dla świata – moja medicine”

  1. Aśka Marzec 3, 2012 @ 7:07 am #

    Po prostu wspaniałe! Dziękuję!!! Nie tęsknij… co mogę ci dać?

Trackbacks/Pingbacks

  1. Polecamy lektury dla dorosłych - Marzec 2, 2012

    […] Dalej […]

  2. Zadawałabym właściwe pytania « Gdybym dorosła - Styczeń 8, 2013

    […] 12. Zamiast: Jak mogę zarobić pieniądze? >>CZYM CHCĘ SIĘ DZIELIĆ W MOIM ŻYCIU? CO JEST … […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: