Archiwum | Maj, 2012

Dawałabym feedback

29 Maj

Temat wydaje się błahy, ale jest wielkiej wagi. Informacja zwrotna to prawdziwy podarunek  dla innych ludzi – taka wiedza pomaga im sprawdzić na ile ich działania spełniają potrzeby innych i są zgodne z ich intencjami – oraz jednocześnie prezent dla nas samych – pozwala przestać czuć się ofiarą,  daje poczucie mocy i wpływu na otaczającą rzeczywistość. A czasem także tę rzeczywistość zmienia na korzystniejszą dla nas.

Kiedyś uczestniczyłam w warsztacie prowadzonym przez Miki Kashtan – amerykańską trenerkę NVC. Działo sie to w Niemczech – to ważna informacja. Reagując na napięcie w grupie, Miki zaproponowała sesję informacji zwrotnej – taką, aby każdy mógł wnieść co się z nim dzieje i jaką ma w związku z tym prośbę. Czas był ograniczony, osób wiele. W pewnym momencie chyba dla wszystkich było jasne, że niektóre osoby wypowiadają sie tak długo, że czasu dla wszystkich po prostu nie wystarczy. Ale do końca nikt się nie odezwał w tej sprawie . Dla Miki (która pochodzi z Izraela) było to bardzo trudne przeżycie. Głęboko mnie poruszyło, kiedy następnego dnia podzieliła się z nami, jaki mechanizm zobaczyła za tym zdarzeniem. Prosto z mostu powiedziała, że dla niej było to realne przypomnienie dlaczego Hitler mógł zrealizować swoje plany. Otóż – wszystko zaczyna się od tego, że przymykamy oczy na niesprawiedliwość, zło, czy coś co krzywdzi nas albo innych. Nie odzywamy sie, chociaż nasz głos mógłby zmusić innych do refleksji nad swoim działaniem albo odebrał im możliwość kontynuowania krzywdzących działań.

Czemu tak się dzieje?

  • Po pierwsze wynika to z niewiary, że nasz głos ma w ogóle znaczenie i może coś zmienić. A jednak to nieprawda. Weźmy chociaż ostatnią akcję w Stanach – przenoszenie kont o wartości w sumie wielu miliardów dolarów do małych regionalnych i lokalnych banków zainicjowała młoda kobieta, która nie chciała się zgodzić z działaniami dużego banku. Spektakularnym dowodem że każdy głos może zapoczątkować lawinę zmian są efekty działań Camilii Vallejo – studentki w Chile. 

  • Po drugie, często nie mamy zaufania do tego, co czujemy. Nie słuchamy swojego ciała, kótre dyskomfortem, nagłym skurczem żołądka czy przyspieszonym biciem serca daje nam znać, ze dzieje się coś, co nie zgadza się z naszym systemem wartości.
  • Po trzecie, nauczono nas także, że nie można wyrażać, a najlepiej odczuwać złości. Więc w takich chwilach, cała energia idzie na jej stłumienie zamiast na wysłuchanie komunikatu o niespełnionych potrzebach, który ta emocja ze sobą niesie
  • Po czwarte, boimy się ewentualnych niedogodności i konsekwencji wynikających z takiego działania  – i decydujemy się poświęcić naszą potrzebę integralności.
    Ostatnio, bardzo nieprzyjemnym przeżyciem i wielkim rozczarowaniem była dla mnie wizyta w salonie znanej stylistki fryzur – poziom obsługi klienta, oceniające komentarze, brak wysłuchania moich potrzeb, a w rezultacie kolor i fryzura kompletnie rożne od moich oczekiwań , sprawiły, że przez dwa dni miałam emocjonalnego kaca i czułam się jak ofiara – fryzjerki, która mnie obsługiwała i salonu, który ją zatrudniał. W pewnym momencie poczułam, jednak, że nie chcę tego tak zostawić i opisałam swoje doświadczenia właścicielce. Odpowiedź przyszła natychmiast i była jednocześnie satysfakcjonująca – bo poczułam się wysłuchana oraz otrzymałam propozycję zadośćuczynienia i trudna – bo dowiedziałam się, że salon postanowił ową fryzjerkę zwolnić. Nie taka była moja intencja (myślałam raczej o daniu drugiej szansy, która pozwoliłaby owej fryzjerce wziąć pod uwagę informację zwrotną na temat tego jak jej działania wpływają na innych). Ale stało się i mimo tego oczywistego kosztu, zrobiłabym to jeszcze raz – bo uczucie wpływu na rzeczywistość i satysfakcja płynąca z zadbania o swoje potrzeby są bezcenne.
  • Po piąte, możemy odczuwać lęk przed negatywną oceną, rewanżem strony, której mówimy o naszych niespełnionych potrzebach, a tekże lęk przed odrzuceniem czy wycofaniem ciepłych uczuć dla nas (np. w bliskiej relacji)
  • Po szóste,  mówimy sobie, że nas już to nie dotyczy – bo po prostu po raz drugi nie przyjdziemy do tej restauracji czy nie skorzytamy z wizyty u tego lekarza.
    Tymczasem nasz feedback – zarówno do tych osób, jak i ich przełożonych, mógłby uratować przed powtórzeniem tego doświadczenia kolejne osoby. Jestem bardzo wdzięczna prowadzącym serwisy, w których można oceniać produkty, miejsca i usługi oraz osobom, które w nich publikują swoje oceny – jest to nieoceniona pomoc w sytuacjach wyboru. Zamierzam opisać hotel (Arenella Resort na Sycylii), w którym ostatnio spędziłam dwa tygodnie z małym dzieckiem – w czterogwiazdkowym wszechogarniającym zapachu pleśni. Dowiedziałam się, że biura, które sprzedają wakacje w tym ośrodku (TUI, Itaka), mają tego pełną świadomość – hotel po wybudowaniu stał przez rok niezamieszkany i pleśń po prostu jest wszędzie. Kto więc, jeśli nie my – klienci – nawzajem ostrzeże się  przed zrobieniem tego błędu. Oczywiście, zamierzam też rozpocząć procedurę reklamacyjną w TUI, co może da szansę innym – jeśli biuro wycofa ten obiekt ze swojej oferty.
  • Po siódme – w związkach często nie decydujemy się na udzielenie informacji zwrotnej, gdyż wybieramy pozorny komfort „świętego spokoju”. Pozorny, gdyż niewyrażony żal buduje napięcie i poczucie oddzielenia, często kończąc się oddaleniem partnerów i rozstaniem. Wyrażony odpowiednio – może budować bliskość oraz zwiększać intymność. Bardzo podoba mi się stwierdzenie Irwina Kuli z książki „Yernings”, które cytują w swojej książce „Projekt szczęśliwe małżeństwo” Hal i Jenny Runkel „Kiedy ukrywamy cząstkę tego, kim naprawde jesteśmy, przed ukochana osobą, zyskujemy gwarancję, że ona nie pokocha nas w pełni”.

Dużo tu piszę o dawaniu feedbacku, który jest negatywny – nasze potrzeby nie zostały zaspokojone. Tymczasem równie ważna rolę odgrywa pozytywna informacja zwrotna – czyli swojska wdzięczność – poinformowanie kogoś, czyje działania przyczyniły się do spełnienia naszych potrzeb, jak wzbogacił nasze życie. Pisałam już na ten temat bardzo wiele w odcinku „Z determinacją praktykowałabym wdzięczność dla innych”. Wdzięczność wyrażona daje jej adresatom poczucie osobistej mocy oraz po prostu praktyczną informację, czy skutki ich działań są adekwatne do intencji, które za nimi stoją.

Praktyka

Jak najczęściej będę zwracać uwagę na sygnały z ciała, które sygnalizują, ze potrzeby nie zostały spełnione. W takiej sytuacji zastanowię się w jaki sposób mogę o nie zadbać – np. poprzez poinformowanie o tej sytuacji osoby, które się do tego przyczyniły lub mogą się przyczynić do ich spełnienia.

Praktyka

Będę uważna na przekonanie, które czasami kieruje moim życiem, że musze się dostosowywać do innych, że mają oni wyższą rangę, a ich potrzeby są ważniejsze. To akurat przekonanie, które zrodziło się we mnie w dzieciństwie, ale wiele kobiet jest wychowywanych w tym duchu i przywoływane do porządku nawet jako dorosłe. Chciałabym traktować swoje potrzeby jako równie ważne i szukać rozwiązań to uwzględniających.

Praktyka 

Aby moja informacja zwrotna była skuteczna: budowała kontakt oraz zwiększała szanse, że moje potrzeby zostaną dzięki niej spełnione, zadbam o jej formę  (skorzystam tu z zaleceń Nonviolent Communication):

  • będę mówiła o faktach, np. : „W obecności innych klientów wyrażała pani komentarze na temat stanu moich włosów, czyli: tutaj dokładny cytat.”)
  • opowiem o uczuciach, które te fakty we mnie wzbudziły: „to spowodowało, że poczułam bardzo duży dyskomfort i napięcie, bo słyszały to inne osoby plus zaniepokoiłam się o swoje włosy”
  • i połączę jej z potrzebami, które za tymi emocjami stały (szacunku dla mojej prywatności i wrażliwości, odprężenia). „U fryzjera chciałabym swobodnie się poczuć i zrelaksować w przekonaniu, że z moimi włosami wszystko będzie ok. „

mogę też sformułować prośbę na przyszłość (wykonalną, pozytywną). Moja przyjaciółka w podobnej sytuacji u kosmetyczki poprosiła w odpowiedzi na negatywne komentarze na temat swoje cery: „Przyszłam tu po to, aby się odprężyć. Czy mogłaby pani opowiedzieć mi co widzi pozytywnego w moje skórze?”

Praktyka

  • Listę potrzeb powieszę przy komputerze, abym mogła codziennie na nią patrzeć i pogłębiać umiejętność ich rozpoznawania w sobie.
  • Potrzeby fizyczne
    Powietrza
    Pożywienia
    Wody
    Schronienia
    Ruchu
    Odpoczynku
    Snu
    Wyrażenia swojej seksualności
    Dotyku
    Bezpieczeństwa fizycznegoAutonomii
    Wybierania własnych planów, celów i marzeń, wartości
    Wybierania własnej drogi prowadzącej do ich realizacji
    Wolności
    Przestrzeni
    Spontaniczności
    NiezależnościKontaktu z samym sobą
    Autentyczności
    Wyzwań
    Uczenia się
    Jasności
    Świadomości
    Kompetencji
    Kreatywności
    Integralności
    Samorozwoju / wzrostu
    Autoekspresji / wyrażania własnego „ja”
    Poczucia własnej wartości
    Samoakceptacji
    Szacunku dla siebie
    Osiągnięć
    Prywatności
    Sensu
    Poczucia sprawczości i wpływu na swoje życie
    Całości / jedności
    Spójności
    Rozwoju
    Stymulacji, pobudzenia
    Zaufania
    Świętowania zaspokojonych potrzeb, spełnionych marzeń, planów i opłakiwania niezaspokojonych
    CeluZwiązku z innymi ludźmi
    Przyczyniania się do wzbogacania życia
    Informacji zwrotnej, czy nasze działania przyczyniły się do wzbogacania życia
    Przynależności
    Wsparcia
    Wspólnoty
    Kontaktu z innymi
    Towarzystwa
    Bliskości
    Dzielenia się: smutkami i radościami; talentami i zdolnościami
    Więzi
    Uwagi, bycia wziętym pod uwagę
    Bezpieczeństwa emocjonalnego
    Szczerości
    Empatii
    Współzależności
    Szacunku
    Równych szans
    Bycia widzianym
    Zrozumienia i bycia zrozumianym
    Zaufania
    Ciepła
    Otuchy
    Miłości
    Intymności
    Siły grupowej
    Współpracy
    WzajemnościRadości życia
    Zabawy
    Humoru
    Radości
    Łatwości
    Przygody
    Różnorodności / urozmaicenia
    Inspiracji
    Prostoty
    Dobrostanu fizycznego/emocjonalnego
    Komfortu / wygody
    NadzieiZwiązku ze światem

    Piękna
    Kontaktu z przyrodą
    Harmonii
    Porządku
    Spójności
    Pokoju

Reklamy

Odzyskałabym swoją seksualność

4 Maj

Mało która z nas otrzymała podczas dzieciństwa i dorastania pozytywny przekaz na temat swojej seksualności. Trudno o coś bardziej odbierającego jej siłę niż usłyszenie od matki: „Ojciec kazał mi o tym z tobą porozmawiać, żebyś nie przyniosła nam wstydu.”. No może konkurować tu mogą jeszcze katolickie opowieści o nieczystości kobiety i seksualności jako źródle zła.

Rośniemy w przekonaniu że seks równa się wstyd, a kontakt z nim w konsekwencji oznacza poczucie winy. Uczymy odcinać się od ciała, żeby nie czuć tego, co w nas żywe, mocne i niepokojące. Gdy dorastamy wkraczają kultura i media – dyktując nam na jakich warunkach możemy cieszyć się naszą  seksualnością – tylko jeśli mamy odpowiednią wagę (55 max), jesteśmy w odpowiednim wieku (czyli 45 max:-)), wyglądamy odpowiednio i jesteśmy w odpowiednim związku (hetero, małżeństwo).

Kiedy byłyśmy takie zależne od rodziców i innych dorosłych, bardzo trudno było się przed tym obronić. Jednak teraz, gdy już prawie dorosłyśmy, warto zdać sobie sprawę, że nie musimy wierzyć i kierować się już tymi wszystkimi odbierającymi radość życia przekazami. Nie musimy już  pozwalać innym na decydowanie jak ma wyglądać nasza seksualność, pozbawiając się dostępu do życiowej energii.  Pora na nowe zdefiniowanie czym jest dla nas seksualność i jak możemy się nią prawdziwie cieszyć.

Mnie do tego niezwykle zainspirował wywiad Tatiany Cichockiej z Alicją Długołęcką zatytułowany „Powolne rozpinanie koszuli” w majowym numerze Zwierciadła. Zapragnęłam aby seksualność stała się, jak sugeruje Tatiana, moim wewnętrznym zasobem – niezależnym od nikogo innego. Alicja zwraca uwagę na bardzo silny kobiecy wzorzec – wiara w to, że tylko jakiś mityczny „on” może nas rozpalić, otworzyć i dać nam dostęp do naszej seksualnej energii. Chociaż mamy pozorną korzyść – zwalnia nas  to z odpowiedzialność za siebie, musimy zapłacić  ogromną cenę – oddajemy innej osobie  kontrolę nad czymś tak cennym i rdzennie naszym. A co, jeśli nie spotkamy mężczyzny, który do tej roli naprawdę dorośnie?

Znam z doświadczenia ten schemat – przez długi czas wierzyłam, że moją ekspresję seksualną kontroluje zachowanie partnera i to na ile spełnia moje emocjonalne potrzeby. Odmawiałam sobie czegoś, czego bardzo pragnęłam, bo nie był na przykład wystarczająco czuły, romantyczny czy rozmowny. Medialne obrazy „idealnych kobiet” sprawiały że wstydziłam się swojego ciała.  Kiedy w pewnym momencie dotarło do mnie, że moja seksualność to moja rzecz  i to ja decyduję kiedy mam ochotę na jej ekspresję i w jaki sposób, było to niezwykle wyzwalające. Nie mogłam uwierzyć, że przez tyle lat pozbawiałam się dostępu do tak wielkiej życiowej siły. Zaczęłam się cieszyć swoim ciałem, afirmować je, pozwalać mu wibrować energią, gdy jest czymś lub kimś poruszone. Wpłynęło to na mnie w wielu aspektach, także w relacjach z innymi. Stałam się bardziej siebie świadoma, pewna, ukorzeniona.

Alicja Długołęcka przypomina, że bardzo często seksualność zrównujemy z uprawianiem seksu. To wielka pomyłka, bo można uprawiać seks i nie mieć z nią żadnego kontaktu. Pamiętam, jak kiedyś moja przyjaciółka, sfrustrowana w tamtej chwili długotrwałym brakiem seksualnej relacji w swoim życiu przeżyła olśnienie, że to nie pozbawia jej możliwości przeżywania swojej seksualności. Stworzyła listę 25 sposobów w jaki może ją wyrażać i się nią cieszyć bez partnera: poczynając od ubioru, czy bielizny, które pomagają jej poczuć się zmysłową, poprzez oglądanie pięknych erotycznie filmów, słuchanie poruszającej jej serce muzyki, po bieganie po łące bez bielizny pod spódnicą:-) Inna moja przyjaciółka odkryła ostatnio doznania płynące z używania jadeitowego jajeczka. Towarzyszą jej  bardzo poruszające erotyczne sny i przeżywa intensywny kontakt ze swoją  kobiecością.

Dla mnie prawdziwym odkryciem jest medytacja miednicy, o której już tutaj więcej pisałam kilka miesięcy temu w odcinku Byłabym w kontakcie ze swoją miednicą. Już sama uwaga, która dzięki niej jest kierowana na obszar brzucha, sprawia, że nagle otwiera się tam wielka przestrzeń, pełna ciepła, wibracji i wglądów. Daje mi siłę i wrażenie bycia naprawdę żywą, bycia w swoim ciele, na swoim miejscu. Tutaj mieszka też radość i lekkość. Potrafię wiele razy dziennie sięgać do tego stanu i cieszyć się że jestem kobietą. Z tego miejsca inaczej wchodzę energetycznie w relacje z innymi, jestem o wiele bardziej otwarta, twórcza, zmysłowa, radosna. Miednica to bardzo ważne miejsce uwalniania naszej seksualności, bo od wczesnego dzieciństwa dostajemy przekazy o tym, że nasze narządy to okolica wstydliwa, którą należy ukrywać, chronić i zaciskać. Mała jest szansa, że otrzymałyśmy informacje, które budują poczucie dumy. Często prowadzi to do silnej blokady – na seks, na szeroko pojętą radość życia i radość z bycia kobietą.

Praktyka

Alicja Długołęcka w świetnej książce – wywiadzie, którą przeprowadziła z nią Paulina Reiter p.t. „Seks na wysokich obcasach” mówi o naszym wychowaniu na grzeczną dziewczynkę. „Wychowanie grzecznej dziewczynki jest wzorem aseksualnego wychowania, przygotowaniem do życia według scenariusza bez radości. Uczy, ze nie można okazywać spontanicznie uczuć pozytywnych. „Oziębłe kobiety” nie są zimne, tylko mają problem z ekspresja pozytywnych emocji, nie dają sobie do tego prawa. To się przekłada na to, czy umiemy się bawić, czy lubimy aktywność fizyczną- od sportu po taniec – czy mamy dobry kontakt ze swoim ciałemi i czy potrafimy się upić na wesoło.”

Chciałabym dać przestrzeń tej ograniczonej w dzieciństwie dziewczynce we mnie na bieganie, na głośny śmiech, radosny śpiew, nieskrępowany taniec. Przestać się przejmować co pomyślą inni, robić to, do czego woła mnie dusza i ciało tu i teraz.

Praktyka

Chciałabym bardziej otworzyć się na doznania zmysłowe, reakcje swojego ciała, bodźce, które pomagają mi kontaktować się z seksualną sferą siebie. Aktywnie szukać i zauważać rzeczy, które sprawiają sensualną przyjemność: zapach świeżo zmielonej kawy czy świeżo skoszonej trawy, odczucie na ciele gdy nowa sukienka opływa piersi i opina się na pupie,  ciepło słońca na skórze i jej rozgrzany słońcem zapach, sposób w jaki mój mężczyzna pochyla głowę gdy mnie słucha, przelotne muśnięcie jego dłoni na plecach. Bose stopy na trawie i pieszczota drobin rosy, pierwsze wysokie obcasy od wielu lat i kształt mojej łydki oraz nagle wyprostowany kręgosłup, letni deszcz i jego zapach…

Praktyka

Trudno otworzyć się na seksualność bez prawdziwego otwarcia na świat. Tutaj wielką inspiracją jest dla mnie buddyzm, medytacja, a szczególnie medytacja miłującej dobroci, która pozwala mi włączać coraz szersze kręgi ludzi w sferę zainteresowań i empatii.

Wiele o praktykowaniu otwierania się pisze David Deida w „Błękitnej prawdzie”. („Niezwykły Przewodnik po Życiu i Śmierci, Miłości i Seksie).

Kontakt z naturą jest też bardzo pomocny, gdy pozwalamy, żeby widok, jego ogrom, tajemnica poruszyły nasze serce, a może i miednicę.

Alicja Długołęcka proponuje: „Podchodząc do tego praktycznie: jedziemy na wakacje – same, bez dzieci, nawet bez partnera. Otwarcie wymaga luzu psychicznego. Każda znas odkryje go w innym momencie, Jedna, kiedy boso idzie rano zrobić siku na trawie i przelecą nad nią żurawie. Chodzi o ducha wolności – to odczucie może pojawić się podczas samotnego biegania po jodłowym lesie abo pływania nago w jeziorze.”

Zen Coaching daje mi praktyczne narzędzia, aby otworzyć się na doświadczenie każdej chwili, pozwalać bez oceniania by przepływały przeze mnie różne emocje i zauważać w którym momencie mogę powiedzieć temu „tak”.

Praktyka

Seksualność to w wielkim stopniu otwarcie się na swoje ciało. Chciałabym mieć z nim więcej kontaktu, wykorzystać jego wiedzę i intuicję. Moja terapeutka wierzy, ze joga jest świetnym sposobem na zwiększenie życiowej elastyczności i energii. Zamierzam zacząć ćwiczyć jogę kundalini.  Swojego czasu uwielbiałam doznania, których dostarczał taniec w ramach Living Dance Form, prowadzony przez Joanne Łukaszewicz -Bernady. Chciałabym do niego wrócić, dać prowadzić się rożnych częściom ciała, czuć rożne jego miejsca i ich rożne energie. Bardzo przebudzająca, energetyczna i radosna jest dla mnie gra na bębnach djembe. Uderzeniom w bęben zaczyna w pewnym momencie towarzyszyć pulsowanie w brzuchu, ciało dostraja się do pierwotnego rytmu, otwiera i syci głębią energii.

Praktyka

Lubię tę prosta technikę jaką jest mapa marzeń. Na tablicy przyklejam zdjęcia, rysunki, fragmenty zdań, które najbardziej odpowiadają tej mnie, którą w sobie przeczuwam. W tym wypadku – skontaktowanej ze swoją życiową energią, pełną mocy, zmysłową, w kontakcie ze swoją miednicą i seksualnością. Codziennie patrzenie na tablicę sprawia, ze jestem coraz bliżej tych jakości w sobie.

Praktyka

Chciałabym pamiętać, że jak mówi Alicja w wywiadzie z Tatianą, moja seksualność to dar, który mogę lub nie podarować innej osobie.

Praktyka

Przede mną wyzwanie – w moim domu kobiece narządy nie miały nazwy, były otoczone tabu i jakieś takie niewymowne. A nadszedł czas, gdy moja dwuletnia córka zaczyna uczyć się co to znaczy być kobietą. Jak znaleźć nazwę na jej kobiece narządy, która nie będzie infantylna (cipcia, pisia, pipetka, itp.), zmedykalizowana (pochwa), negatywna (srom) czy zbyt odstająca od naszej kultury (joni), a da jej poczucie, że ma z czego być dumna? Ostatnio szukałyśmy takiej pozytywnej nazwy w naszej kobiecej grupie i mimo burzy mózgów nie wyszłam z pomysłem, do którego byłabym przekonana. Czy macie jakieś propozycje, które się wam sprawdziły?

Koleżanka opowiadała mi ostatnio o przepięknej ceremonii, która została urządzona na cześć dziewczynki, która własnie zaczęła miesiączkować. Było to niezwykle wspierające i poruszające wydarzenie, nie tylko dla głównej bohaterki, ale także dla innych uczestniczek. Piękny rytuał dający poczucie przynależności i dumy z bycia kobietą. Już cieszę się na urządzenie w przyszłości podobnej ceremonii dla córki.

Jestem taka ciekawa jakie są wasze sposoby na kontaktowanie i cieszenie się swoją seksualnością. Proszę, nie wahajcie się napisać – to ważne inspiracje  i słowa zachęty dla innych kobiet, aby odważnie wyruszyć w tę drogę.