Archiwum | ból RSS feed for this section

Przestałabym zdradzać siebie

25 Sty

Przeżyłam kiedyś zdradę emocjonalną w bliskim związku i było to doświadczenie niezwykle bolesne. Ale ostatecznie stało się też bardzo budujące.

Żałoba i próby pogodzenia się z tym, co się wydarzyło trwały wiele długich miesięcy. Najtrudniejsze było zrozumienie: jak to możliwe, że najbliższy (przynajmniej z założenia) człowiek mógł się zdecydować na takie działanie, wiedząc, jaki to przyniesie mi ból. Bardzo pomocna była wówczas dla mnie empatia:  spojrzenie oczami drugiej osoby i próba zobaczenia jakie potrzeby próbowała spełnić. Kiedy udało mi się naprawdę poczuć, że temu mężczyźnie chodziło o to, aby doświadczyć, że żyje pełną piersią i że nie znalazł na to wielkie pragnienie innej, mniej raniącej strategii, paradoksalnie jako jedno z wielu uczuć poczułam wdzięczność. Konfrontacja z tą sytuacją wprowadziła bowiem do naszego związku życie i przepływ, którego wcześniej bardzo brakowało.

Jeszcze skuteczniejszym wsparciem była metoda odwróceń proponowana przez Byron Katie: każdą sprawiającą wielkie cierpienie myśl typu: „On mnie zdradził!” zamieniałam na jej odwrócenia: „To ja zdradziłam jego.” oraz „To ja zdradziłam siebie.” Czytaj dalej

Reklamy

Zamieniłabym poczucie winy na poczucie odpowiedzialności

6 Gru

Przez długi czas wydawało mi się, ze poczucie winy, chociaż nieprzyjemne, ma jednak duży sens – pokazuje gdzie postąpiliśmy wbrew swojej potrzebie troski o innych – czyli ma być takim biciem na alarm, że warto zmienić kurs. Ostatnio jednak rozmowa z psychoterapeutką uświadomiła mi, że samo to uczucie jest jednocześnie bardzo egocentryczne, niekonstruktywne i zatrzymuje nas w miejscu. Kiedy przeżywamy poczucie winy, skupiamy się swoich nieprzyjemnych uczuciach, nasza energia jest zaangażowana w próbę poradzenia sobie z nimi – poprzez racjonalizowanie,  usprawiedliwianie się, użalanie się nad sobą, dokładanie sobie ocen i oskarżeń, wypieranie, itp. Generalnie – nic z tego nie wynika jeśli chodzi o człowieka, którego potraktowaliśmy niespójnie z naszymi wartościami i w jakiś sposób przyczyniliśmy się do jego cierpienia.

Dotarło do mnie, że poczucie winy powinno być tylko pierwszym krokiem. Czytaj dalej

Pamiętałabym, że ból jest czasem nieunikniony, ale cierpienie jest sprawą wyboru

17 List

Rick Hanson, autor książki „Budda’s Brain” przypomniał mi o tej prawdzie przywołując buddyjską metaforę „drugich strzał”. Różne trudne sytuacje, które nam się przytrafiają wywołują konkretne bolesne odczucia – to „pierwsze strzały”. Ale bardzo często zwielokrotniamy ten ból, dodając sobie cierpienia poprzez swoje myśli i reakcje na temat sytuacji, i to są „strzały drugie”. Można pokusić się o podejrzenie, ze większość cierpienia jest rezultatem tego drugiego uderzenia. A ono zależy wyłącznie od nas.

Pomocna będzie świadomość swoich myśli na temat doświadczenia wywołującego ból. Wyobraźmy sobie, ze czeka nas rozmowa kwalifikacyjna na wymarzone stanowisko. Samo w sobie to wydarzenie jest stresujące, jeśli jednak dołożymy jeszcze wewnętrzne komentarze” i tak ci się nie uda, na pewno poznają, że nie masz wystarczającego doświadczenia, inni są lepsi, skończę w nielubianej pracy, nigdy nic mi się nie udaje, itd., to nie dość że zwiększymy stres i zmniejszymy w ten sposób szansę, że dobrze się zaprezentujemy, to jeszcze przysporzymy sobie dodatkowej porcji  zupełnie niepotrzebnego cierpienia. Czytaj dalej